4 kwietnia 2014

Powrót z pęczkiem szparagów



Wracam na wiosnę.

Od kilku lat każda potrawa jaką smakuję, bądź którą przyrządzam, natrętnie przypomina mi o tym blogu, wzbudzając żal, że jej nie zapamiętam dla siebie, na później, albo dla moich dzieci.

Zimą, z tęsknoty za zielenią zdjęłam z półki książkę J.Oliviera ("W domu. Przez gotowanie do lepszego życia") i w wolnej chwili czytałam po raz któryś już te same wyświechtane strony, o uprawie szparagów, o rabarbarze i zaczęłam zaznaczać kartkami strony z przepisami, które na pewno zrobię (nawet te proste), jak tylko zazielenią się stragany, na kolory blado-wiosenne. Potem sięgnęłam po następne książki, w ruch poszły Kukbuki, zakładki w przeglądarce zaczęły mnie przytłaczać swoją ilością.

Punktem kulminacyjnym była wspaniała rozmowa z pewną Polką, mieszkającą całe życie we Włoszech, na temat dwóch włoskich ragu. Postanowiłam, że zrobię ragu Napoletana wg jej receptury.
I znowu myśl, że szkoda byłoby tego nie "zapamiętać".

Zaczynam więc od pęczka szparagów i kilku blado-zielono-białych warzyw.

Zupa-krem ze szparagów*

Przepis na 4 porcje:

  • 500g szparagów
  • oliwa
  • 1 biała cebula, posiekana
  • 1 łodyga selera naciowego, posiekana
  • 1 por, bez zielonych liści, posiekany
  • 1 litr bulionu z warzyw (bądź drobiowego)
  • sól morska i świeżo mielony czarny pieprz
  • 4-5 jaj ekologicznych
  • kilka kromek ciabatty, upieczonych w piekarniku na grzanki
  • 2-3 łyżki masła
  • oliwa extra virgin
  • opcjonalnie: ocet

Szparagi umyć, usunąć zdrewniałe końcówki. Następnie odciąć i odłożyć czubki szparagów. Pędy pokroić na kawałki.
W dużym rondlu rozgrzać oliwę i wrzucić cebulę, sele i por i podsmażać przez 8-10 minut mieszając (w razie konieczności zmniejszyć ogień tak aby warzywa były miękkie ale nie mogą się zrumienić i nabrać zbyt intensywnego smaku). Wrzucić pokrojone szparagi, wlać bulion, przykryć i gotować na małym ogniu przez 20 minut. Zdjąć z ognia i zmiksować blenderem na aksamitny krem. Bardzo uważnie przyprawić zupę niewielką ilością soli oraz świeżo mielonego czarnego pieprzu. Postawić spowrotem na wolnym ogniu, wrzucić zachowane czubki szparagów i gotować aż będą miękkie.

W międzyczasie zagotować wodę w szerokim i w miarę wysokim garnku. Wlać kilka łyżek octu - ja na 2,5 litra wody wlałam niecałe 2 łyżki. Robię jajka poszetowe po kolei, bo jest mi łatwiej i jajka nie zlepiają mi się ze sobą. Zakręcam wodę w wirek i wlewam wcześniej wbite do miseczki jajko w sam środek wiru. Woda powinna być "ledwo" wrząca, nie może mocno wrzeć. W przypadku przygotowania większej ilości jajek nie powinno się robić wirka tylko wrzucać je w odstępach na stojącą wodę. Po 2-3 minutach jajko jest gotowe, można je odsączyć, ale ja wrzuciłam je wg przepisu do miseczki i pozwoliłam aby kilka wiórków masła rozpuściło się na nim.
Wlewać zupę do miseczek, do każdej miseczki włożyć grzankę, na niej położyć jajko, naciąć je aby żółtko wypłynęło, przyprawić je delikatnie solą i pieprzem a całość skropić oliwą extra virgin.

* na podstawie przepisu z książki "Jamie Olivier w domu - przez gotowanie do lepszego życia", Wydawnictwo Muza, Warszawa 2009, s.22




5 komentarzy:

margot pisze...

Acricia, jak dobrze ,że jesteś
Zupa fajna , zielona :)

aaricia pisze...

Margot, a ja bardzo cieszę się z Twojej wizyty i dziękuję za odwiedziny :)

Majana pisze...

Oooo , a ja dopiero zobaczyłam,że wróciłaś! I też zaglądałam od czasu do czasu tutaj.
Pozdrawiam!

Aaricia pisze...

@Majana, trochę przymiarek do powrotu było, zanim nie wróciłam na dłużej :) Pozdrawiam cię!

Tilianara pisze...

Powrót zieloną zupką, pełną smaku :)
Dobrze, że znów jesteś, zmobilizowałaś mnie do powrotu do mojego Szczęścia :*